Honorata Jankowiak
Dziki zachód w Pępowie - galeria
To był trzeci rok studiów malarstwa na poznańskiej Akademii Sztuk Pięknych. Pochodzący z Pępowa Leszek Myśliński - już absolwent uczelni, dorabiał wówczas do studiów przy konserwacji Teatru Wielkiego w Poznaniu. Zadzwonił do niego telefon z propozycją pracy dla holenderskiej firmy zajmującej się produkcją karuzeli ... Karuzela? Dlaczego nie?! Teraz malowane przez niego karuzele wyjeżdżają w różne części świata. Jedna z nich trafiła nawet do najstarszego ogrodu zoologicznego w Ameryce.
Myśląc o karuzeli, wyobrażałam sobie typową polską karuzelę z jeszcze bardziej typowego polskiego placu zabaw. Tymczasem okazuje się, że w niepozornym Pępowie, pod wprawnym okiem plastyków, powstają bajecznie kolorowe karuzele, na których znajdują się oryginalne obrazy i rzeźby. Przenoszą nas w fascynujące światy: bujnej puszczy Amazońskiej, dzikiego zachodu czy też pełnego tajemnic dna oceanicznego…
Rodzinny talent
Praca z karuzelami rozpoczęła się przeszło 3 lata temu. Początki były trudne. Miejscem pracy mały garaż, w którym nie było fachowego oświetlenia. Za to utalentowanych rąk do pracy na szczęście nie brakowało. Narzeczona Leszka - Dominika Przybylska i najmłodsza siostra Gosia po ukończeniu liceum plastycznego kontynuują naukę w Poznańskiej Akademii Sztuk Pięknych. Nabywane tam umiejętności i wiedza technologiczna ułatwiają pracę i pozwalają na fachowe wykonanie najbardziej reprezentacyjnych części karuzeli. Istotną rolę pełni mama Leszka – Jadwiga, siostra Basia, i brat Karol - to oni w różnego rodzaju wzory i motywy malują panele - płyty okrywające całą konstrukcję. Każdy ma w pracy swój udział i czynności, w których się specjalizuje. Kolory ustalają wspólnie. Należałoby również wspomnieć o pomocy taty - z pozoru niewidocznej. A tymczasem to on czuwa nad transportem płyt i organizuje przestrzeń do pracy. Leszek oprócz malowania od jakiegoś czasu również projektuje i rzeźbi modele figur.
Kolejne zlecenia skłoniły rodzinę Myślińskich do stworzenia specjalnego pomieszczenia, które nazwali studiem. To tam właśnie powstają karuzele, które za granicą cieszą się ogromnym zainteresowaniem. –
Malowane przez nas karuzele trafiają do parków rozrywki lub ogrodów zoologicznych, są ich stałym elementem. W Polsce nie mamy takiej tradycji. Tymczasem tam ludzie uwielbiają taką formę odpoczynku, zabawy, zwłaszcza dzieci. Ludzie w wolnym czasie wybierają się do wesołego miasteczka i doskonale się tam bawią – mówi Leszek.
Wymagający Chińczycy
Karuzele do Pępowa przyjeżdżają w częściach. To w jaki sposób zostaną pomalowane, zależy przede wszystkim od oczekiwań klientów. Zdarzają się tacy, którzy chcą, by wyglądały kiczowato – wtedy są jaskrawe i krzyczą kolorami. Inni chcą, by były bardzo oryginalne, w konkretnym charakterze, np. figury i malunki mają wiernie odzwierciedlać rzeczywistość. Praca nad ich malowaniem zajmuje rodzinie z Pępowa od kilku miesięcy do nawet pół roku. –
Ostatnia malowana przez nas karuzela wyjechała do Ocean Parku w Hongkongu. To największa z tych, które do tej pory malowaliśmy. Miała aż 16 m średnicy. Pracowaliśmy nad nią od grudnia zeszłego roku – mówi Leszek. Karuzela do Chin była zdecydowanie największym z dotychczasowych wyzwań, było na niej 60 figur. Ponieważ jej miejscem przeznaczenia był park oceaniczny, została pomalowana w tematyce dna oceanu i rafy koralowej. –
Chińczycy mieli ogromne wymagania. Detale miały dla nich bardzo duże znaczenie. Wielokrotnie podkreślali, że zależy im na wysokiej jakości. Wyraźnie zaznaczyli, że w ilustracjach przeważać ma flora i tych ustaleń musieliśmy się trzymać. To niesamowite, że na całym świecie słyną z produkcji tandety, sami zaś oczekują najwyższego standardu wykonania. – podsumowuje.
Karuzela, którą wykonywali do Filadelfii, utrzymana była w klimacie lasów deszczowych Amazonii, tymczasem wesołe miasteczko Wild West World w Kansas City zamówiło karuzelę o tematyce dzikiego zachodu. Każda jest inna, każda stanowi wyzwanie i jest źródłem satysfakcji. –
Napawa dumą, że coś, co powstało w małym Pępowie, imponująco prezentuje się na „drugim końcu świata”. Cieszy nas, że to my nadajemy temu ostateczny wygląd – z radością mówi mieszkaniec Pępowa.
Więcej informacji : http://www.wooddesign.nl/
http://www.philadelphiazoo.org/zoo/Rides-and-more/Amazon-Rainforest-Carousel.htm
http://www.drouwenerzand.nl/
Honorata Jankowiak
drukuj
wróć
Komentarze:
Informujemy, że komentarze są własnością ich twórców. Redakcja zastrzega sobie prawo do ingerowania lub całkowitego ich usuwania jeżeli nie będą zgodne z tematem artykułu, zasadami współżycia społecznego, a także wówczas, gdy będą naruszały normy prawne i obyczajowe.UWAGA: Komentarze publikowane są po akceptacji administratora serwisu.