Dzisiaj jest 18 Maja 2012, Piątek, imieniny obchodzą:
Gostyń, dodano: Gostyń 04.03.2008

Rowerem przez Afrykę

Wtorkowy wieczór mieszkańcy Gostynia mimo ochłodzenia i padającego śniegu mogli spędzić w gorącej atmosferze w Cafe Absolwent na kolejnym spotkaniu z cyklu "Spotkajmy się - poznajmy się".

Tym razem było jeszcze cieplej niż zwykle. Wszystko dzięki Łukaszowi Wierzbickiemu, który opowiadał o Afryce, a dokładniej o wyprawie Kazimierza Nowaka rowerem przez Czarny Ląd.

Łukasz Wierzbicki usłyszał po raz pierwszy historię o odważnym poznaniaku od swojego dziadka. Postanowił poszukać reportaży z tej wyprawy i złożyć wszystko w jedną całość. Poszukiwania zakończyły się sukcesem, chociaż nie było łatwo. - Były luki, białe plamy, ale wiedziałem, że mamy piękny, literacki opis wspaniałej podróży - mówił Wierzbicki. Z tych wszystkich zebranych materiałów w 2000 roku powstała książka.

 

Nie był to jednak koniec jej tworzenia. Gdy 25 listopada 2006 w holu Dworca Głównego w Poznaniu Ryszard Kapuściński odsłonił tablicę pamiątkową poświęconą Kazimierzowi Nowakowi, nikt nie podejrzewał nawet, że będzie to kolejny krok do ustalenia szczegółów jego podróży.

Dzięki rozgłosowi, który towarzyszył tej odsłonie, udało się odnaleźć rodzinę wielkiego podróżnika. Materiały, które udostępnili potomkowie Kazimierza Nowaka, pozwoliły wydać książkę jeszcze raz, jednak w zdecydowanie rozszerzonej formie.

Ryszard Kapuściński, rozmawiając przed wyjazdem z Łukaszem Wierzbickim, podsunął pomysł, by historią wielkiego podróżnika zainteresować również dzieci. Stworzono więc także książkę dla najmłodszych czytelników pt. "Afryka Kazika", której premiera odbyła się dwa tygodnie temu.

Historia podróży zaczęła się w latach trzydziestych minionego wieku. W październiku 1931 roku poznański urzędnik - Kazimierz Nowak postanowił wyruszyć w podróż po Afryce. Zabrał ze sobą wszystko, co miał - rower oraz drobne oszczędności - i rozpoczął swoją wyprawę w Trypolis. W Wielkanoc roku 1932 został aresztowany na Saharze, gdyż przemieszczający się po pustyni człowiek z rowerem wzbudzał podejrzenia. Szybko go jednak wypuszczono i mógł kontynuować swoją podróż.

Większą część trasy rower był raczej pchany przez podróżnika niż używany jako środek transportu. W czasie swojej wyprawy Kazimierz Nowak poznał wielu rdzennych mieszkańców Afryki, którzy byli dla niego bardzo dobrzy i chętnie udzielali mu pomocy mimo bariery językowej.

Podczas podróży Nowak codziennie pisał listy do swojej rodziny, natomiast jego żona, gdy tylko nadarzyła się okazja, wysyłała do niego paczki m.in. z łatami do opon roweru, gdyż z pękającymi od upału dętkami podróżnik miał najwięcej problemów.

Gdy Kazimierz Nowak postanowił wracać do kraju, rower właściwie się rozpadał. Dlatego kolejny etap wyprawy przebył na koniu. - Żałował, że zamienił rower na konia, ponieważ koń musi jeść, pić i boi się dzikich zwierząt - opowiadał Łukasz Wierzbicki.

Z konia więc musiał zrezygnować i w dalszą podróż wyruszył czółnem, które nazwał "Poznań 1". Jednak podczas spływu po rzece doznał poważnego wypadku, a czółno zostało zniszczone. Nowak musiał kupić nowe, ale tym razem nazwał je na cześć żony "Maryś".

Najtrudniejszą częścią drogi powrotnej była Sahara. Podróżnik nie chciał być zależny od innych, więc postanowił stworzyć własną karawanę i w ten sposób na wielbłądzie przebył pustynię. Ostatnie 1000 km przejechał na rowerze, sprzedając wcześniej - z dużym smutkiem - czworonożnego przyjaciela. Reszty ekwipunku pozbył się w Algierze, skąd popłynął do Marsylii. Nie miał już wtedy pieniędzy na dalszą podróż do Poznania.

Dzięki pomocy żony po 5 latach i 2 tygodniach podróży, na dzień przed Bożym Narodzeniem Kazimierz Nowak wrócił do domu. Jednak z powodu wyczerpania organizmu malarią i długą drogą, przebytą w trudnych warunkach, w niespełna rok po powrocie zmarł.

Tekst/foto: Marta Kulak

Czytaj również

Komentarze (1)

Uwaga ! - Internauci piszący komentarze w portalu gostyn24.pl biorą pełna odpowiedzialność za zamieszczane treści. Redakcja zastrzega sobie jednak prawo do ingerowania lub całkowitego ich usuwania jeżeli uzna, że nie są zgodne z tematem artykułu, zasadami współżycia społecznego, a także wówczas, gdy będą naruszać normy prawne i obyczajowe. Pamiętaj! - pisząc komentarz, anonimowy jesteś tylko do momentu, gdy nie przekraczasz ustalonych zasad.

UWAGA: Komentarze publikowane są po akceptacji moderatora.

Dodane przez fryga, w dniu 2008-03-05 17:42:05

Chciałbym jedynie dodać, że swój wkład w organizacje spotkania miał także Gostyński Klub Rowerowy Cyklista.

Dodaj komentarz

dodaj

Polecamy gazetki reklamowe:

Nadeslane , 13 maja 201210

Sentymentalne zakupy

We wsi, w której mieszka moja babcia nie ma ani sklepu, ani żadnych sąsiadów. Do najbliższej ,iejscowości są ze trzy kilometry. Przez ostatnich 15 lat babunia nie jeździła na rodzinne spotkania, ani na zakupy. Wszystko, co potrzebne przywoziliśmy jej my. Tym razem stało się jednak inaczej

więcej
Świat wg Iwony, 18 maja 20120

Czy znasz swoje mocne strony?

Większość z nas potrafi w pierwszej kolejności wymienić swoje wady, dopiero później zalety. Ba, nietrudno się niekiedy zorientować, że w naszym postrzeganiu jest ich o wiele więcej niż tych drugich. Od czego to zależy? Jak sądzicie?

więcej
Szczęśliwi ludzie, 23 marca 20123

Wiktor z Gostynia

Cześć mam na imię Wiktor i mieszkam w Gostyniu. Moja mamusia Agnieszka pochodzi z Gostynia a tatuś z Oczkowic. W lipcu skończę rok. Jestem bardzo grzeczny. Zdjęcia przesłała moja ciocia Marta z Piasków.

więcej
Kochane maluchy, 16 kwietnia 20120

Karol Wujczak z Brzezia

Nazywam się Karol Wujczak, w marcu br skończyłem 4 latka. Obecnie chodze do Przedszkole Miejskie nr 1 w Gostyniu ( grupa Motylki) Moimi rodzicami sa Basia i Kuba Wujczak. Mieszkamy w Brzeziu

  • Poleć nas znajomemu:

Złap aktualne okazje