Dzisiaj jest 26 Czerwca 2017, Poniedziałek, imieniny obchodzą:

Ludzie z pasją, dodano: 08 października 2016

Sukces tak, ale nie za wszelką cenę

Już jako mała dziewczynka odkryła w sobie artystyczną duszę. Choć po drodze zdarzało się jej robić wiele innych rzeczy, właśnie teraz czuje się właściwym człowiekiem na właściwym miejscu. I już nie tworzy tylko do szuflady. Autorka oryginalnych plakatów, obrazów i fototapet. To jeden z ilustrowanych przez nią poradników okazał się pierwszą tak bogato ilustrowaną pozycją na rynku polskim. Twórczyni niszowego bloga „na odchamienie” - gostynianka Anna Teodorczyk.

 

Ania bardzo wcześnie wiedziała czym chce się w życiu zajmować. Choć w międzyczasie zdarzało się jej robić wiele innych rzeczy, jak sama przyznaje, wszystko to potrzebne jej było, by nabrać doświadczenia i uświadomić sobie, co jest jej największą pasją. - Od dziecka wiedziałam, że spełnieniem moich zawodowych marzeń będzie praca związana ze sztukami plastycznymi, choć nim nadciągnęły przychylne wiatry, parałam się różnymi zajęciami (m.in. masażem medycznym, manicure, pracą w sklepie spożywczym, pracami dorywczymi), tworząc głównie do szuflady – wspomina Anna Teodorczyk. Aż wreszcie w 2011 roku podjęła studia na Collegium Da Vinci w Poznaniu na wydziale grafiki projektowej. - Obroniona przeze mnie praca pisemna na temat ilustracji w książkach dla dzieci i młodzieży, została opublikowana w formie artykułu na stronie  Stowarzyszenia Twórców Grafiki Użytkowej, a praca praktyczna, cykl ilustracji pt. Czerwona, doczekała się kilku wystaw – mówi artystka. Po skończeniu studiów Ania zdecydowała się, by na pełen etat zostać freelancerem czyli wolnym strzelcem specjalizującym się w projektach ilustracyjnych oraz przygotowywaniu publikacji. I jak sama przyznaje, ma to szczęście, że pasja stała się jej sposobem na życie.
Na etacie bez etatu
Ania zupełnie świadomie i z własnego wyboru zdecydowała się zostać freelancerem, a więc wolnym strzelcem, realizującym projekty na zlecenie. Praca na takich zasadach, szczególnie na początku, wiąże się z trudnościami, ale najważniejsze to być pewnym tego, co się chce robić i nie rezygnować ze swoich zawodowych marzeń. - Jeśli ktoś chce zostać freelancerem, musi się przygotować na to, że na starcie jest bardzo trudno. Zostanie pełnoetatowym freelancerem, bez żadnych kontaktów i doświadczenia, jak było w moim przypadku, podobnie zresztą jak uruchomienie działalności, wiąże się z trudnościami, bo jeszcze się nie zarabia, a już trzeba płacić ubezpieczenie (w moim przypadku) lub ZUS (gdy masz firmę), a klientów dopiero się pozyskuje. Pewnie gdyby nie internet, byłoby mi trudno przebić się. Miałam również ten komfort, że mogłam liczyć na wsparcie rodziców i partnera – przyznaje graficzka. Praca freelancera wymaga ogromnej dyscyliny, dlatego trzeba sobie samemu stworzyć ograniczenia i ramy, w których będzie się pracować i nie przekraczać ich. Trzeba wyznaczyć sobie plan i konsekwetnie za nim podążać. - Bycie grafikiem, w dodatku wolnym strzelcem, to nie tylko zamknięcie się w pracowni i czekanie na klienta. Jeśli nie jesteś na bieżąco i nikt o tobie nie wie, nie ma co liczyć na dobre, ciekawe projekty lub zlecenia w ogóle. Na początku jest bardzo trudno, ale systematyczna praca powoli daje zauważalne efekty– wyjaśnia. Tym bardziej, że bycie grafikiem to specyficzna praca na pełen etat, która wymaga sporej kreatywności.  
Sukces tak, ale nie za wszelką cenę
Ania nie ukrywa, że jej marzeniem byłoby zostać ilustratorem znanym na skalę międzynarodową, jednak jeśli nie uda się jej tego osiągnąć, nie będzie z tego powodu nieszczęśliwa. Póki co nie waha się podejmować nowych wyzwań. I tak, aktualnie pracuje jako ilustrator dla Wydawnictwa Draco przy serii Descubre, która po publikacji w 2015 roku, stała się wiodącym podręcznikiem do nauki języka hiszpańskiego na polskim rynku. Na tym nie koniec sukcesów gostynianki. Jednym z ciekawszych wyzwań, które zdecydowała się podjąć było zilustrowanie poradnika kulinarnego osadzonego w tematyce modowej, zatytułowanego „Modelki kochają jeść” autorstwa Laury Vien. - Książka jest pierwszym tego rodzaju tak bogato ilustrowanym poradnikiem na rynku polskim. Spotkała się z tak dobrym odbiorem, że po wersji ebookowej planowany jest jej druk oraz wydanie poradnika również za granicą – opowiada Ania, która jest również recenzentką literatury dziecięcej dla Szeptów Książek, zdarza się jej również publikować artykuły dla portali i magazynów kulturalnych. Chętnie podejmuje również współpracę z firmami poszukującymi nowych rozwiązań estetycznych.
Alternatywna Ania
W czasie, gdy nie ilustruje, gostynianka prowadzi bloga zatytułowanego „Anna Alternatywnie”, który nazywa blogiem „na odchamienie”, a który pierwotnie powstał po to, by Ania mogła za jego pośrednictwem pokazywać alternatywne wersje już istniejących projektów. Z czasem idea się zmieniła, a Ania zaczęła wykorzystywać blog do publikacji autorskich artykułów poświęconych sztuce. Dziś z jednej strony służy on do promocji jej prac graficznych, z drugiej pozwala wyrażać się na tematy związane z kulturą i sztuką. - Mój blog jest bardzo niszowy i ma wąską grupę odbiorców, którzy go czytają. Komentuję popularne zagadnienia i przybliżam mało znane tematy. Prezentuję twórczość własną i zachęcam, by spojrzeć na pewne rzeczy w sposób alternatywny – wyjaśnia Ania. Blog służy też jej do promocji autorskich projektów, a jednym z nich był ostatni pilotażowy, wakacyjny projekt „PocTówka”, którego celem było wskrzeszenie zanikającej tradycji wysyłania papierowych pocztówek. - Zainspirował mnie pewien znany bloger, który stworzył projekt „Listy z podróży”. Spodobała mi się idea powrotu do pisania tradycyjnych listów. Zaprosiłam do współpracy znaną blogerkę, której blog regularnie czytuję. Rozważała współpracę ze mną, ale nie chciała dublować akcji innego blogera. Ostatecznie projekt powstał dzięki współpracy z moimi znajomymi. Niestety akcja nie spotkała się z takim odbiorem jak oczekiwałyśmy. Sądzę, że z jednej strony wynikało to z tego, że podobne akcje były już organizowane nawet na skalę międzynarodową – przyznaje gostynianka. Mimo to Ania planuje kolejny projekt, tym razem będzie to akcja zachęcająca do wymieniania się tradycyjnymi listami. Jednak po głowie chodzi jej jeszcze wiele innych pomysłów... Być może kiedyś zaprojektuje autorską grę komputerową?
Honorata Jankowiak
Foto: archiwum Anna Teodorczyk

Ania bardzo wcześnie wiedziała czym chce się w życiu zajmować. Choć w międzyczasie zdarzało się jej robić wiele innych rzeczy, jak sama przyznaje, wszystko to potrzebne jej było, by nabrać doświadczenia i uświadomić sobie, co jest jej największą pasją. - Od dziecka wiedziałam, że spełnieniem moich zawodowych marzeń będzie praca związana ze sztukami plastycznymi, choć nim nadciągnęły przychylne wiatry, parałam się różnymi zajęciami (m.in. masażem medycznym, manicure, pracą w sklepie spożywczym, pracami dorywczymi), tworząc głównie do szuflady – wspomina Anna Teodorczyk. Aż wreszcie w 2011 roku podjęła studia na Collegium Da Vinci w Poznaniu na wydziale grafiki projektowej. - Obroniona przeze mnie praca pisemna na temat ilustracji w książkach dla dzieci i młodzieży, została opublikowana w formie artykułu na stronie  Stowarzyszenia Twórców Grafiki Użytkowej, a praca praktyczna, cykl ilustracji pt. Czerwona, doczekała się kilku wystaw – mówi artystka. Po skończeniu studiów Ania zdecydowała się, by na pełen etat zostać freelancerem czyli wolnym strzelcem specjalizującym się w projektach ilustracyjnych oraz przygotowywaniu publikacji. I jak sama przyznaje, ma to szczęście, że pasja stała się jej sposobem na życie.

Na etacie bez etatu
Ania zupełnie świadomie i z własnego wyboru zdecydowała się zostać freelancerem, a więc wolnym strzelcem, realizującym projekty na zlecenie. Praca na takich zasadach, szczególnie na początku, wiąże się z trudnościami, ale najważniejsze to być pewnym tego, co się chce robić i nie rezygnować ze swoich zawodowych marzeń. - Jeśli ktoś chce zostać freelancerem, musi się przygotować na to, że na starcie jest bardzo trudno. Zostanie pełnoetatowym freelancerem, bez żadnych kontaktów i doświadczenia, jak było w moim przypadku, podobnie zresztą jak uruchomienie działalności, wiąże się z trudnościami, bo jeszcze się nie zarabia, a już trzeba płacić ubezpieczenie (w moim przypadku) lub ZUS (gdy masz firmę), a klientów dopiero się pozyskuje. Pewnie gdyby nie internet, byłoby mi trudno przebić się. Miałam również ten komfort, że mogłam liczyć na wsparcie rodziców i partnera – przyznaje graficzka. Praca freelancera wymaga ogromnej dyscyliny, dlatego trzeba sobie samemu stworzyć ograniczenia i ramy, w których będzie się pracować i nie przekraczać ich. Trzeba wyznaczyć sobie plan i konsekwetnie za nim podążać. - Bycie grafikiem, w dodatku wolnym strzelcem, to nie tylko zamknięcie się w pracowni i czekanie na klienta. Jeśli nie jesteś na bieżąco i nikt o tobie nie wie, nie ma co liczyć na dobre, ciekawe projekty lub zlecenia w ogóle. Na początku jest bardzo trudno, ale systematyczna praca powoli daje zauważalne efekty– wyjaśnia. Tym bardziej, że bycie grafikiem to specyficzna praca na pełen etat, która wymaga sporej kreatywności.  

Sukces tak, ale nie za wszelką cenę
Ania nie ukrywa, że jej marzeniem byłoby zostać ilustratorem znanym na skalę międzynarodową, jednak jeśli nie uda się jej tego osiągnąć, nie będzie z tego powodu nieszczęśliwa. Póki co nie waha się podejmować nowych wyzwań. I tak, aktualnie pracuje jako ilustrator dla Wydawnictwa Draco przy serii Descubre, która po publikacji w 2015 roku, stała się wiodącym podręcznikiem do nauki języka hiszpańskiego na polskim rynku. Na tym nie koniec sukcesów gostynianki. Jednym z ciekawszych wyzwań, które zdecydowała się podjąć było zilustrowanie poradnika kulinarnego osadzonego w tematyce modowej, zatytułowanego „Modelki kochają jeść” autorstwa Laury Vien. - Książka jest pierwszym tego rodzaju tak bogato ilustrowanym poradnikiem na rynku polskim. Spotkała się z tak dobrym odbiorem, że po wersji ebookowej planowany jest jej druk oraz wydanie poradnika również za granicą – opowiada Ania, która jest również recenzentką literatury dziecięcej dla Szeptów Książek, zdarza się jej również publikować artykuły dla portali i magazynów kulturalnych. Chętnie podejmuje również współpracę z firmami poszukującymi nowych rozwiązań estetycznych.

Alternatywna Ania
W czasie, gdy nie ilustruje, gostynianka prowadzi bloga zatytułowanego „Anna Alternatywnie”, który nazywa blogiem „na odchamienie”, a który pierwotnie powstał po to, by Ania mogła za jego pośrednictwem pokazywać alternatywne wersje już istniejących projektów. Z czasem idea się zmieniła, a Ania zaczęła wykorzystywać blog do publikacji autorskich artykułów poświęconych sztuce. Dziś z jednej strony służy on do promocji jej prac graficznych, z drugiej pozwala wyrażać się na tematy związane z kulturą i sztuką. - Mój blog jest bardzo niszowy i ma wąską grupę odbiorców, którzy go czytają. Komentuję popularne zagadnienia i przybliżam mało znane tematy. Prezentuję twórczość własną i zachęcam, by spojrzeć na pewne rzeczy w sposób alternatywny – wyjaśnia Ania. Blog służy też jej do promocji autorskich projektów, a jednym z nich był ostatni pilotażowy, wakacyjny projekt „PocTówka”, którego celem było wskrzeszenie zanikającej tradycji wysyłania papierowych pocztówek. - Zainspirował mnie pewien znany bloger, który stworzył projekt „Listy z podróży”. Spodobała mi się idea powrotu do pisania tradycyjnych listów. Zaprosiłam do współpracy znaną blogerkę, której blog regularnie czytuję. Rozważała współpracę ze mną, ale nie chciała dublować akcji innego blogera. Ostatecznie projekt powstał dzięki współpracy z moimi znajomymi. Niestety akcja nie spotkała się z takim odbiorem jak oczekiwałyśmy. Sądzę, że z jednej strony wynikało to z tego, że podobne akcje były już organizowane nawet na skalę międzynarodową – przyznaje gostynianka. Mimo to Ania planuje kolejny projekt, tym razem będzie to akcja zachęcająca do wymieniania się tradycyjnymi listami. Jednak po głowie chodzi jej jeszcze wiele innych pomysłów... Być może kiedyś zaprojektuje autorską grę komputerową?

Honorata Jankowiak
Foto: archiwum Anna Teodorczyk

Czytaj również

Komentarze (0)

Drogi Czytelniku! - Dobrze wiesz, że w sieci nie jesteś anonimowy, a zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych – Komentuj. Nie obrażaj! Redakcja portalu Gostyń24.pl zastrzega sobie prawo do ingerowania lub całkowitego usuwania komentarzy jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego, a także, gdy będą naruszały normy prawne i obyczajowe.

Dodaj komentarz

dodaj
  • Poleć nas znajomemu:

Złap aktualne okazje

Okulary słoneczne - polaryzacja i filtr UV
Zestaw startowy do soczewek kontaktowych
od 50 zł PLN
Oprawa damska
Organizer dla kosmetyczki
18 PLN
Buty dziecięce
139,99 PLN 179,99 PLN
OBUWIE DAMSKIE ADIDAS
229 PLN 259 PLN