Między Wycisłowem a Koszkowem od dłuższego czasu do przydrożnego rowu trafiało dosłownie wszystko, od zwykłych odpadów po rzeczy, które trudno uznać za przypadkowo porzucone. Problem uwidocznił się jeszcze bardziej, gdy zniknęły krzaki rosnące przy drodze. Sprawa wzbudziła poruszenie, ale dziś najważniejsze jest jedno, że teren został uprzątnięty, a sołtys zapowiada, że odcinek jest monitorowany. To ma być wyraźne ostrzeżenie dla tych, którzy traktują rowy jak darmowe składowisko odpadów.