Alert24 / Interwencje

Zamknij
NEWS
Do naszej redakcji dotarło nagranie i relacja mieszkańca Gostynia, który zwrócił uwagę na nietypową sytuację w rejonie drogi od Świętej Góry w kierunku ul. Nad Kanią. Na poboczu leżała martwa kura. Sama sytuacja wzbudziła jego zdziwienie. Dlaczego? Zaledwie dwa dni wcześniej, przy wjeździe do miasta pojawiła się tabliczka ostrzegawcza z napisem: "Uwaga! Rzekomy pomór drobiu, teren zagrożony", a nie kojarzy, by w okolicy ktoś hodował kury.
Wyrzucona na ulicę puszka po napoju, policyjna interwencja i mandat w wysokości 500 złotych. Tak zakończył się sobotni wieczór dla 17-letniego mieszkańca Gostynia, którego funkcjonariusze zauważyli w rejonie ulicy Młyńskiej. Sprawa wywołała emocje nie dlatego, że chłopak nie powinien ponieść konsekwencji. Jego rodzice nie mają co do tego żadnych wątpliwości. Pytają jednak, czy w tym przypadku nie dało się zareagować inaczej i czy kara nie była zbyt dotkliwa?
Tuż po narodzinach córki w szpitalu w Śremie 26-letnia mieszkanka Ziółkowa straciła możliwość zabrania dziecka do domu. Dziewczynka została zabezpieczona w zawodowej rodzinie zastępczej, a sprawa trafiła do sądu. Rodzina kobiety nie ukrywa emocji i przekonuje, że doszło do zbyt pochopnej decyzji. Dokumenty pokazują jednak, że za sądowym zabezpieczeniem stały nie tylko wcześniejsze doświadczenia tej rodziny, ale także opinie instytucji i specjalistów, którzy poddali w wątpliwość zdolność upośledzonej matki do samodzielnej opieki nad niemowlęciem.
Wieloletnia kierownik Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Piaskach z dnia na dzień złożyła rezygnację z pracy. W tle tej zaskakującej decyzji pojawia się policyjna kontrola drogowa sprzed tygodnia, podczas której zatrzymano 59-letnią kobietę prowadzącą samochód w stanie po użyciu alkoholu.
Jeden z kierowców zwrócił uwagę na nietypową sytuację związaną z opłatą za parkowanie w Gostyniu. Jak zauważył, po wykupieniu biletu, parkomat wskazał termin ważności aż do następnego dnia rano. Choć na pierwszy rzut oka mogło to wyglądać na błąd, dyrektor Zakładu Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Gostyniu uspokaja, że wszystko zadziałało prawidłowo.
Od pięciu lat proszą o remont, ale zamiast konkretnej decyzji wciąż słyszą o "ważniejszych priorytetach". Mieszkańcy Bułakowa pokazują zdjęcia drogi pełnej dziur i pęknięć, a starostwo przekonuje, że gruntowna przebudowa nie jest dziś konieczna.
W środowe popołudnie w kanale Brzezinki zrobiło się nagle biało. Do naszej redakcji zadzwonił czytelnik, który zwrócił uwagę na nietypowy kolor wody płynącej w cieku. Pojechaliśmy na miejsce i potwierdziliśmy jego zgłoszenie. W kanale rzeczywiście płynęła biała, mętna ciecz, która wyraźnie odcinała się od normalnego wyglądu wody.
Nowy stadion w Krobi miał być symbolem sportowego otwarcia i powodem do dumy. Pierwszy ligowy mecz LZS Pinsel-Peter Krobianka Krobia na nowym obiekcie zakończył się wprawdzie wygraną gospodarzy z Centrą Ostrów Wielkopolski, ale wokół wydarzenia pojawiły się także poważne zastrzeżenia. Do redakcji trafił list od czytelnika oburzonego tym, co miało dziać się podczas spotkania i po jego zakończeniu. Interwencję podczas meczu potwierdza policja. Klub z kolei zapewnia, że wyciąga wnioski i zapowiada wzmocnienie ochrony.
Mieszkańcy ul. Sikorskiego w Gostyniu coraz głośniej mówią o problemie z parkowaniem. Chodzi o samochody stojące w rejonie budynków jednorodzinnych, w tym także auta bez tablic rejestracyjnych. Sytuacja od dłuższego czasu budzi frustrację mieszkańców, którzy obawiają się, że wkrótce sami nie będą mieli gdzie zostawiać swoich pojazdów. Interweniowała Straż Miejska.
Opłata za śmieci potrafi wywołać większą burzę niż niejeden temat polityczny. Pokazał to wpis opublikowany w dziale „Zapytaj” na Gostyn24. Jego autor zwrócił uwagę na to, że za odbiór odpadów trzeba płacić za dziecko, podczas gdy sąsiad posiadający dwa duże psy takich opłat za zwierzęta nie ponosi. To wystarczyło, by wywołać żywą dyskusję i poruszyć temat, który szybko podchwycili internauci.
Czy oddziałowi dziecięcemu w gostyńskim szpitalu grozi zamknięcie? Po sygnale od czytelnika sprawdziliśmy, jak wygląda sytuacja. Sanepid mówi o niewykonanej decyzji i konkretnych nieprawidłowościach, a dyrekcja szpitala zapewnia, że oddział nadal będzie działał.
Sobotni poranek, jeszcze przed godziną 7:00, a na gostyńskim rynku widać już pierwsze ślady nocnego "powitania wiosny". Na ławkach i przy koszach zalegają puste butelki, opakowania i inne odpady, choć w niektórych miejscach pojemniki na śmieci wcale nie są przepełnione. Zdjęcia z centrum miasta pokazują, że po wieczornych lub nocnych spotkaniach nie wszyscy pamiętali o najprostszej zasadzie. - Po prostu po sobie posprzątać - napisała czytelniczka na Alert24.
Między Wycisłowem a Koszkowem od dłuższego czasu do przydrożnego rowu trafiało dosłownie wszystko, od zwykłych odpadów po rzeczy, które trudno uznać za przypadkowo porzucone. Problem uwidocznił się jeszcze bardziej, gdy zniknęły krzaki rosnące przy drodze. Sprawa wzbudziła poruszenie, ale dziś najważniejsze jest jedno, że teren został uprzątnięty, a sołtys zapowiada, że odcinek jest monitorowany. To ma być wyraźne ostrzeżenie dla tych, którzy traktują rowy jak darmowe składowisko odpadów.
Niektórych mieszkańców Brzezia zaskoczyła tablica z regulaminem, która pojawiła się przy stawie po rewitalizacji terenu. Jak się okazuje, nie stanęła tam przypadkiem ani bez powodu. Urząd Miejski w Gostyniu wyjaśnia, że to efekt próśb płynących z samego sołectwa i potrzeby uporządkowania zasad korzystania z tego miejsca.
Nowo wybudowany odcinek drogi łączący rondo w Drzęczewie Pierwszym z rondem w rejonie Drzęczewa Drugiego, a konkretnie trasę spinającą obwodnicę drogi wojewódzkiej nr 434 z odbiciem do obwodnicy drogi krajowej nr 12, zwrócił uwagę jednego z naszych czytelników. Tym razem nie chodzi jednak o samą nawierzchnię czy organizację ruchu, ale o oznakowanie poziome.